Globalne korzyści. Ciąg dalszy globalizacji

Odniosłam się do globalizacji w poprzednim poście, ale tak sobie myślę, że może ona nie jest jednak taka znowu zła? Bo przecież, patrząc na to co było kiedyś, czyli mały wybór na półkach, sklepy małe, w zasadzie wciąż z tym samym asortymentem to jest ogromny progres na tej płaszczyźnie. Ja na przykład bardzo lubię sieć sklepów Lidl. Często robię tam zakupy, często przeglądam ich ofertę. Jakoś zawsze trafiają w moje gusta. Gdyby nie globalizacja to do takiego Lidla bym sobie za bardzo nie poszła. A jak już bym poszła to pewnie za kilkanaście lat w naszym kraju wpadliby, żeby coś takiego utworzyć, a i tak jakość tego pozostawiałaby wiele do życzenia. Bo Lidl to przecież niemiecka sieć sklepów. Tak samo Auchan – francuska sieć, też często przeze mnie odwiedzana. Co ciekawe na kasie w Lidlu można zarobić więcej niż w niejednej pracy wymagającej wyższego wykształcenia.

Do czego zmierzam, ludzie zaczęli dostrzegać w pewnym momencie inne państwa już nie jako wrogów, a bardziej jako sojuszników. Nauczyliśmy się, że są kraje, od których możemy czerpać korzyści. Rozwój ekonomiczny jest ogromną zaletą. Myślę, że gdyby nie unifikacja sfery gospodarczej między różnymi krajami, częściej dochodziłoby do konfliktów zbrojnych.

Mam brata, bardzo obytego z ekonomią, informatyką, matematyką, krótko mówiąc: umysł ścisły. Kiedyś zadawałam mu wiele pytań, często chętnie odpowiadał, teraz też chętnie odpowiada, ale przeważnie wysyła mnie do wujka Google. To jest niesamowite, że jestem ciekawa jak coś działa, albo skąd pochodzi, albo jak się zajmować np. jakąś rośliną, i wystarczy w zasadzie minuta, żeby wszystko na każdy temat znaleźć w internecie. Nawet jak poznajemy kogoś nowego, to większości rzeczy dowiadujemy się o nim z profilu na Facebooku. Internet to ogromne ułatwienie, ale też skracanie dystansu fizycznego między ludźmi. Kiedyś za połączenia między-krajowe płaciło się niekiedy niebotyczne sumy. Teraz gdy mamy internet możemy porozmawiać z osobą znajdującą się po drugiej stronie globu. O ile, oczywiście, ona też posiada internet.

A w dzisiejszych czasach na porządku dziennym jest podróżowanie, zwiedzanie innych krajów i innych kontynentów. Kiedyś nikogo nie było stać na to, a pobyt za granicą oznaczał prestiż wśród znajomych. A dzisiaj, na przykład w Londynie, ulice są pełne imigrantów z całego świata, Brytyjczycy nauczyli się przez to tolerancji i otwartości, niestety nie każde kraje są chętne do przyjmowania innych. Ale w miarę postępu globalizacji otwartość ludzi wzrasta.

Ostatnimi czasy w naszym kraju nie jest zbyt kolorowo, jeżeli chodzi o politykę. Obecna władza zachowuje się niestosownie w stosunku do ogólnie przyjętych reguł demokratycznych. Dzięki unifikacji świata w wielu dziedzinach, także i w sferze politycznej pojawił się pewien standard szerzący się dynamicznie. Tym standardem jest demokracja. Jeżeli któreś państwo ten ustrój neguje, odrzuca, musi mierzyć się z ostracyzmem. Widać to gołym okiem na przykładzie Polski i Unii Europejskiej. Polski rząd narusza podstawowe zasady demokracji wprowadzając autokratyzm (więcej o autokratyzmie w następnym poście). Unia wzięła sobie ostatnio pod lupę poczynania polskich rządzących i stanowczo je zanegowała. Dalsze konsekwencje mogą być dla naszego kraju bardzo niekorzystne.

Mam nadzieję, że przybliżyłam wam trochę podstawowe zalety globalizacji.

Zapraszam do wyrażania swoich opinii 😊



Autorka: Zuzanna Pollesch

  


Komentarze